Wyjazd na krawędzi...
Dawno tu nic nie pisaliśmy...hmm z autem niewiele się ruszyło. Od ponad miesiąca nie mam czasu nic zrobić przy aucie. Do tego nasz załogowy "kolega" wypiął się na nas i zostaliśmy na lodzie. Jedno jest pewne 125p nie zdązymy dokończyć na Złombol.... crying
Ale pojawił się plan awaryjny, jak się uda dokończyć do sierpnia silnik z czekolady ( który de facto okazał się silnikiem polonezowskim), wyląduje on w bordowym polonezie i może nim uda nam się pojechać na Peloponez.
Więcej szczegółów na bieżąco na naszym profilu na fb :
copowieRyba na Facebooku
23 07 2012 napisane przez: admin
0 komentarze